Znalazł się on jakby na chmurach. Stał na
czymś ale nie widział na czym. Przed nim stała waga, która przechylała się na
lewo a zaraz na prawo. Za wagą stał jeszcze ktoś, kogo chłopak nigdy nie
widział. Przyglądał mu się dokładnie.
Był ubrany w długą białą szatę, która
ciągła się po ziemi. Miał siwe włosy do ramią i długą siwą brodę. Nad jego
głową była niesamowita światłość która niemal oślepiała. Czyżby to
był...-pomyślał Louis kiedy przerwał mu jakiś głos.
-Tak Louis jestem Stwórcą-odezwał się
nagle mężczyzna. Skąd wiedział o czy myśli Louis?
-Ołłł...-mruknoł Louis zdziwiony tym co
właśnie usłyszał. Skoro to jest Stwórca to pewnie jest to sąd
ostateczny-powyślał Louis kiedy nagle znowu usłyszał głos.
-Nie Louis to nie jest sąd
ostateczny-powiedział- w każdej chwili możesz wrócić na ziemie w postaci pół
anioła lub pół demona, ale możesz też z anioła zmienić się w demona lub na odwrut-dokończył.
Louis zwrócił uwage na wagę która zatrzymała się na prawej stronie.
-No popatrz...-mruknoł Stwórca.
W tej chwili Louis zaczoł się unosić,
bardzo wysoko i bardzo szybko, zbliżając się do oślepiającej światłości.
Widział już tylko biel.
Obudził się na ciemnym moście. Był stary
i drewniany. Pod nim płyneła żeka w której odbijała się planeta zwana ziemią.
Louis nic nie rozumiał. Nie wiedział gdzie jest i gdzie ma iść. Most miał
naturalnie dwie strony. Prawa i lewa. Dwa końce. Czyli nic nadzwyczajnego.
Louis poszedł w prawo.
Kiedy tylko zszedł z mostu zobaczył coś w
rodzaju zamku podobnego do koloseum. Kręciło się tam dziesiątki ludzi...ludzi
ze skrzydłami. Aniołów. Tak ich chyba można nazwać. Jednak nie wszyscy mieli
skrzydła, niektóry po prostu ich nie mieli. Jednak wszyscy mieli nad głowami
światło, poprostu takie białe światełko.
Louis rozejżał się. Nagle ujrzał
przechodzącą niedaleko grupkę umięśnionych i przystojnych aniołów.
-Czy ja jestem w niebie...-mruknoł Lou na
ich widok.
-O tak jesteś-usłyszał za sobą głos.
Obrucił się i ujżał anielice.
Dziewczyna miała długe, kręcone, brązowe
włosy. Piękne oczy i uśmiech, no i oczywiście lśniące białe zęby. Była ubrana w
białą koszule i dżinsy. Włosy spobodnie opadały na jej ramiona. Miała piękne białe
skrzydła, które pewnie kiedy staneła by na tle czegoś białego nie było by
widać.
-Jestem Danielle-powiedziała dziewczyna i
uśmiechneła się szeżej.
-Louis-powiedział podając jej dłoń.
-Ty chyba nowy jesteś?
-Yyyy no tak...
-A byłeś już u Stwórcy?-zapytała-drugi
raz?
-Nie byłem tylko raz...
-No to chodź!-zawołała energicznie. Louis
poszedł za nią. Dziewczyna podbiegła do jakiegoś jakby monitoru dotykowego.
Zaczeła coś na nim klikać, i powiedziała:
-Słuchaj za pare sekund to zabierze cię
do Stwórcy, tam on zadecyduje jakim będziesz aniołem. Ja teraz lecę do moich
przyjaciół na plaże, kiedy już będziesz przydzielony poproś Stwórcę aby
przeniusł się na plażę to cię zapoznam z nimi-powiedziała szybko. Louis chciał
coś powiedzieć ale był już gdzie indziej.
Stał znowu na chmurach a przed nim stał Stwórca, a za nim był
monitor...telewizora?-zaczoł zastanawiać się Louis.
-O witaj Louis!-powiedział-słuchaj jest
pare rodzaji aniołów, są:muzy, stróze, pomocnicy, ziemscy, krajobrazowi itb.
Pomyślałem że ty nadawałbyś się idealnie jako Anioł Stróż pewnej dziewczyny.
Jest to Natalie. Spójrz to ona...

-Piękna-powiedział
Louis.
-Tak piękna i... ma
niezłe kłopoty więc będziesz nad nią czówał-powiedział-z tego co wiem poznałeś
Danielle, poproś ją aby powiedziała ci jak połączyć się z Natalie i jak się
czegoś o niej dowiedzieć-dokończył. Louis chciał coś powiedzieć ale znowu był
gdzie indziej.
Stał na plaży. Czuł
pod stopami mięki piasek. Widział może niesamowicie białe. W dali ujżał grupkę
aniołów, a w śród nich Dan...
-Louis!-zawołała i
podbiegła do chłopaka, a za nią cała reszta-wreszcie i jak ?
-Anioł
Stróż-odpowiedział.
-Cudownie!-krzykneła-
a tak Louis to są moi przyjaciele-wskazała na 4 aniołów za nią- to jest Liam,
mój chłopak-powiedziała wskazując na przyjtojnego anioła w dżinsowej kurtce, z
pięknymi dużymi skrzydłami.
-Hej stary, jestem
Liam!-powiedział chłopak.
-Louis-powiedział
uśmiechając się.
-To jest
Niall-wskazała na blądynka który stał za nią. Chłopak dopiero wtedy spojrzał na
Lou bo wcześniej był zajęty strojeniem gitary.
-Louis?-powiedział
blądyn.
-Niall?-zapytał
Lou- Niall Horan?
-Louis wieki się
nie widzieliśmy!-krzyknoł chłopak i żucił się na bruneta-nie no dusza mojego
miasta nie żyje, co się stało?
-No wiesz...na
pewno słyszałeś o moich nieudolnych prubach zadania prawda jazdy?-zapytał Lou,
a Niall tylko kiwnoł głową twierdząca-no więc w końcu zdałem u Mik'a, no i tak
jakby chyba jakoś śpiesząc się do Pezz wjechałem komuś pod kółka...
-Oj Louis dopiero
zdałeś a już się to źle skończyło...-mówił blondyn, ale przerwała mu Dan.
-Chwila chwila,
czyli ty umarłeś bo nie umiesz jeździć i jeszcze do tego się znaliście?!
-To
znaczy...-zachoł Lou.
-Nie osobiście
tylko z imprez i szkoły, ogólenie Louis był bardzo znany, dusza całego miasta
po prostu! Wszyscy go znali!-zaczoł krzyczeć Niall.
-No a Niall kiedy
tylko przeprowadził się do mojego miasta, też każdy go znał bo świetnie grał na
gitarze, więc często rozkręcał imprezy...-powiedział już bardziej śmiało Louis.
-Oooo Nialler nigdy
nie mówiłeś że za życie byłeś taki znany!-krzyknoł Liam.
-Bo nie byłem...
-Nie wcale tylko po
prostu całe miasto cię znało i uwielbiała,a po twojwj śmierci...właśnie! Niall
jak to się stało?!-zapytał Louis.
-Emm...no sam nie
wiem, siedziałem w domu szykowałem się do imprezy u Perrie z okazji tego że
zaliczyła test wstępny z hemi, zresztą wiesz o tym ty organizowałeś te
impreze-zaśmiał się cicho Haran mówiąc o tym,Louis też się zaśmiał na
wspomnienia tej imprezy-no i w pewnej chwili poczułem dym, wszedłem do kuchni,
która już cała płoneła i coś na mnie spadło, to coś się paliło...i oto
jestem-dokończył.
-Ołłł...-mruknoł
Louis-potem przez przynajmniej miesiąc całe miasto miało taką żałbę że nikt się
nie uśmiechał nawet na chwilę-powiedział szczerze Lou.
-Wiem...
-Dobra stop bo się
popłaczę!- krzyknęła Dan-a więc Lou to jest Jade!-wskazała na brunetke która
stała obok niej.
Niezbyt wysoka,
mniej więcej wzrostu Tommo. Długowłosa brunetka z pięknymi brązowo-miodowymi
oczami. Duże delikatne usta. Niby przeciętna a taka śliczna.
-Jade-mrukneła
dziewczyna.
-Louis-podał jej
rękę. Louis zapatrzył się na nią chwile, kiedy przerwała mu Danielle:
-Śmiało jest
wolna-szepneła mu do ucha.
-Tylko że mnie nie
specjalnie interesują dziewczyny- od szepnął Lou. Dziewczyna otworzyła szerzej
oczy i rozchyliła usta robiąc minę: ‘’Naprawdę?” na co Louis kiwnął twierdząco
głową.
-W takim
razie-zaczęła ciszej Dan-muszę ci koniecznie przedstawić Harre’go!-powiedziała
już normalnym a nawet zbyt głośnym głosem. Wskazała na chłopaka stojącego lekko
z tyłu.
Pierwsze co rzuciło
się Louis’owi w oczy to burza brązowych loków. Następnie piękne, śliczne,
najpiękniejsze dla Lou na świecie oczy, piękniejsze od tych Jade. Niesamowicie
zielone, przenikliwe.Następnie usta które aż chce się pocałować. Pełne,
malinowe. Potem…ugh…-pomyślał Louis,
umięśniona klatka pierśowa, szerokie ramiona wąskie biodra…długie,
szczupłe nogi. Mogę się założyć że Louis się zarumienił. Jak widać nie tylko on
ale też Harry.
*Perspektywa
Louis’a*
Ugh…nom nie powiem
jest niesamowity…
*Perspektywa
Harr’ego*
Ugh…wiedziałem.
Dobrze zrobiłem trzymając się z tyłu. On jest tak cholernie przystojny. Ugh…
lekki nieład na głowie. Przepiękne niebieskie oczy, dużo ciemniejsze od tych
Nialla ale za to jakie głębokie. Zupełnie jak morze na ziemi, o ile dobrze
pamiętam jak ono wygląda…muszę się tam niedługo wybrać z przyjaciółmi. Pełne
malinowe usta, umm… aż chce go pocałować. Umięśniona klatka piersiowa i…um…dupa
jak marzenie…
-Louis-powiedział
głosem anioła. Tak wiem że jest aniołem ale naprawdę ma cudowny głos.
-Harry-powiedziałem
półgłosem. Podałem mu dłoń, uścisnął ją. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz.
*Perspektywa
Louis’a*
-Okej to znasz już
wszystkich-powiedziała Dan. Spojarzałem na nią, miałem coś zrobić….a tak!
-Dan
słuchaj…-zaczołem-e nom….ty jesteś aniołem stróżem?
-Tak! Liam też i
Jade także, Niall to Anioł Muza a Harry pomocnik-powiedziała.
-O to fajnie mam
prośbę jak połączyć się z swoim podopiecznym?-zapytałem.
-Czekaj! Mogę ci
pokazać!-powiedziała i zaczęła biec-chodźcie!-zawołała. Pobiegliśmy za nią
przez piaszczystą plażę. Dziewczyna się zatrzymała, zrobiliśmy to samo.
-A więc jak się
nazywa?-zapytała Dan.
-Natalie-powiedziałem.
-Um…
Francuska-powiedział Niall. Wszyscy wybuchli śmiechem.
-To ona?-zapytała
Dani pokazując jej zdjęcie na monitorze.
-Tak-powiedziałem.
-Wow i do tego
śliczna!-krzyknoł blondyn na co znowu się zaśmialiśmy.
-Okej to musisz
pomyśleć że chcesz się znaleźć tam gdzie jest ona z…i wymień nasze imiona,
pójdziemy z tobą-powiedziała spokojnie Dani. Zrobiłem to co kazała. Chce być
tam gdzie Natalie z Danielle, Liamem, Jade, Niallem i…Harrym-pomyślałem i
znalazłem się w jakimś pokoju z całą resztą…
______________________________________________________________
Tak wiem miałam to dodać duuuuuużo wcześniej ale nie miałam kompletnie czasu ;p ciągle musiałam się uczyć jak nie uczyć to paczka mnie gdzieś wyciągała a jak nie miałam co robić to miałam kare ._. ale już jest 1 rozdział ! :* wasza Triki Alex :***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz